Kostka brukowa odchodzi do lamusa? Polacy wybierają tańsze rozwiązania
Przez lata kostka brukowa była niemal obowiązkowym elementem polskich posesji. Podjazd, ścieżka do domu, opaska wokół budynku czy chodniczki na działce ROD – dziś właściciele coraz częściej szukają jednak innych sposobów na zagospodarowanie terenu.
Powód jest prosty: oprócz wyglądu liczy się także cena i sposób, w jaki nawierzchnia zachowuje się podczas upałów oraz intensywnych opadów. Jak opisuje Wirtualna Polska, coraz większą popularnością cieszą się rozwiązania, które pozwalają ograniczyć ilość szczelnie zabudowanej powierzchni.
Kostka brukowa ma coraz więcej przeciwników
Przez ostatnie trzy dekady kostka brukowa była jednym z najpopularniejszych sposobów wykańczania podjazdów i ogrodowych alejek. Jest trwała, stosunkowo łatwa w utrzymaniu i pozwala szybko uporządkować teren wokół domu. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy niemal cała posesja zostaje nią wyłożona.
Latem duża powierzchnia betonowej nawierzchni mocno się nagrzewa i długo oddaje ciepło. Z kolei podczas gwałtownych ulew woda nie może swobodnie wsiąkać w ziemię. Przy dużej liczbie szczelnie wybrukowanych powierzchni może to oznaczać więcej kałuż, przeciążenie kanalizacji deszczowej, a w niektórych miejscach również ryzyko podtopień.
Do tego dochodzi koszt. Przy większym podjeździe czy ścieżkach prowadzących przez całą działkę wydatek na materiał i wykonanie szybko rośnie. Nic więc dziwnego, że właściciele posesji zaczynają szukać rozwiązań, które pozwolą ograniczyć zarówno koszty, jak i ilość szczelnej nawierzchni.
Płyty zamiast wybrukowanej powierzchni
Jednym z pomysłów jest tzw. układ wyspowy. Zamiast tworzyć jednolity plac z kostki, układa się pojedyncze duże płyty betonowe albo kamienne, pozostawiając pomiędzy nimi wolne przestrzenie.
Tak przygotowany podjazd może wyglądać znacznie lżej niż tradycyjna, całkowicie wybrukowana powierzchnia. Płyty tworzą stabilne pasy, po których mogą jeździć koła samochodu, a między nimi można zastosować:
- dekoracyjny żwir,
- grys,
- otoczaki.
Rozwiązanie to ma jeszcze jedną ważną zaletę. Woda deszczowa trafia w wolne przestrzenie i może wsiąkać bezpośrednio w grunt, zamiast spływać po szczelnej nawierzchni.
Nie bez znaczenia jest także montaż. Stabilnej podbudowy wymagają przede wszystkim miejsca, w których znajdą się płyty. Pozostałą część terenu można zabezpieczyć geowłókniną i wypełnić wybranym kruszywem. Dzięki temu nie trzeba przygotowywać podbudowy pod każdy metr kwadratowy całego podjazdu.
Zielony parking zamiast szarego placu
Drugą coraz popularniejszą opcją jest kratka trawnikowa, nazywana również ekokratką. To ażurowa konstrukcja wykonana z wytrzymałego tworzywa, która stabilizuje podłoże, a jednocześnie pozwala zachować znacznie bardziej naturalny wygląd działki.
Kratkę układa się na odpowiednio przygotowanej podbudowie, a następnie wypełnia jej otwory ziemią i wysiewa trawę. Można też zastosować drobne kruszywo, jeśli właściciel posesji nie chce tworzyć trawnika.
Ekokratka pozwala więc połączyć dwie funkcje: stabilną nawierzchnię i powierzchnię biologicznie czynną. Konstrukcja przenosi ciężar samochodów, ograniczając ugniatanie podłoża i powstawanie kolein. W efekcie przed domem może powstać zielony parking, który poradzi sobie także z cięższymi samochodami.
Działka nie musi być cała zabetonowana
Zmiana podejścia do aranżacji posesji nie oznacza oczywiście, że kostka brukowa całkowicie zniknie z polskich działek. Nadal ma swoich zwolenników i w wielu miejscach pozostaje praktycznym rozwiązaniem.
Coraz częściej nie chodzi jednak o wybór „kostka albo nic”, lecz o ograniczenie jej powierzchni. Płyty, kruszywo czy ekokratka pozwalają stworzyć podjazd i ścieżki, a jednocześnie zostawić więcej miejsca na wodę, zieleń i naturalne podłoże.
Dla właściciela działki może to być również po prostu tańsza alternatywa. Zamiast zamieniać całą posesję w równy, szary plac, można połączyć kilka materiałów i uzyskać efekt, który będzie zarówno praktyczny, jak i mniej kosztowny.